wspomnienia ze spotkań DKK w ZK w Wołowie

W styczniu br, obchodziliśmy 2. urodziny Dyskusyjnego Klubu Książki w Zakładzie Karnym w Wołowie. Po dwóch latach czynnego uczestnictwa w Klubie, trzech skazanych opuszcza mury wołowskiego ZK. Oto ich wspomnienia:

 

JULIUSZ. ” Kiedy w 2015 roku wziąłem udział w pierwszym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki, który powstał przy bibliotece centralnej Zakładu Karnego w Wołowie miałem mieszane uczucia . Było to chyba spowodowane tym , że nigdy wcześniej nie brałem czynnego udziału w takim projekcie. Na dodatek miała do nas dołączyć osoba , która na co dzień zajmuje się zawodowo książkami , i taki Klub Książki nie był dla niej czymś nowym. Tematem pierwszego spotkania był „Wołyń” ; każdy z nas zna przecież  te wydarzenia z książek jak i historii. Jednak więcej czasu poświęciliśmy wtedy na zapoznanie się zresztą uczestników i tak poszło. Z miesiąca na miesiąc przy każdej kolejnej książce i to chyba właśnie dzięki nim każdy z nas zaczął bardziej lub mniej „pokazywać” się od środka , i nasze relacje zaczęły się bardziej zacieśniać , tym bardziej ,że każdy z nas mógł podać tematykę następnej książki, i tym samym pokazać co go tak naprawdę interesuje. Muszę nadmienić że tematy były naprawdę różne , od komiksu , poprzez romanse na horrorach kończąc. Książka , która mi najbardziej utkwiła w pamięci to „Drzewo migdałowe” – M.C. Corasanti, która jest historią ludzi żyjących w cieniu konfliktu izraelsko- palestyńskiego. Książka wspaniała i warta polecenia. Kolejnym wielkim wydarzeniem w którym mogłem wziąć udział, właśnie dzięki DKK , to spotkanie ze światowej sławy autorem jakim jest Graham Masterton. Zobaczyć kogoś takiego z bliska , i móc uścisnąć rękę takiej osoby jest rzeczą naprawdę wyjątkową. Niestety moje drogi z DKK w końcu się rozchodzą, no cóż takie jest życie. Jednak z tego miejsca pragnę bardzo podziękować pani Ani , która poświęciła nam swój czas. To dzięki pani spojrzałem na książki z tej drugiej strony, wszystkim osobom które przyczyniły się do powstania  naszego klubu, oraz wszystkim którzy uczestniczyli w naszych spotkaniach. Na pewno wszyscy pozostaniecie w mojej pamięci , Jeszcze raz bardzo wam wszystkim dziękuję.”

KRZYSZTOF . ” Co zyskałem dzięki spotkaniom Dyskusyjnego Klubu Książki organizowanym przez wychowawcę opiekującego się zakładową biblioteką i Panią Annę pracownika Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej w Wołowie? Bardzo łatwe pytanie i jeszcze łatwiejsza odpowiedź — bardzo wiele! W pierwszej kolejności może zacznę od tego, że jestem bardzo wdzięczny w/w osobom za to, iż spotkało mnie coś tak bardzo miłego, jak obcowanie z książką, podczas spotkań Dyskusyjnego Klubu Książki. Od razu chciałbym zaznaczyć, że naszych spotkań nie traktowałem jak odskoczni od codzienności i ,,czasoumilacza”. Od zawsze lubiłem czytać książki, ale dzięki podejmowanym podczas naszych spotkań konwersacjom zrozumiałem, że książki to nie tylko czyste kartki zapisane literami, ale to również duża część naszego dziedzictwa. Zrozumiałem też, że na swój sposób każda książka ma duszę. Moim zdaniem książki w życiu każdego człowieka powinny stanowić ważną rolę, dzięki nim ludzie rozwijają wyobraźnię, a reżyserzy produkują wspaniałe filmy. Co dały mi te wszystkie spotkania, hmm(…) przede wszystkim to, że mogłem pogłębiać swoją wiedzę literacką. Mogłem przeczytać wiele książek, po które na pewno bym nie sięgnął, ani o ich istnieniu nie miałbym pojęcia. Dowiedziałem się wielu interesujących rzeczy z zakresu literatury współczesnej. Poznałem również wielu nowych pisarzy. Dzięki ich twórczości mogłem wynieść się na wyżyny swojej fantazji. Podczas wszystkich naszych spotkań, najbardziej do gustu przypadła mi książka, pt. ,,Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes – powieść o miłości. Natomiast najmniej atrakcyjną dla mnie książką okazała się powieść, pt. ,,Buszujący w zbożu”. Na zakończenie mogę tylko powiedzieć, że nie rozumiem ludzi, którzy nie czytają książek lub co gorsze książki niszczą. Czas, który spędziłem na spotkaniach Dyskusyjnego Klubu Książki był dla mnie bardzo pożyteczny. Szkoda, że takich inicjatyw jest bardzo mało za murami więzień.”

BORYS. ” KLUB KSIĄŻKI – ŚWIATEŁKO W TUNELU 🙂 Na samym początku myślałem , dobry sposób na „zabicie” nudy. Spotkania raz w miesiącu , wyrwanie się z celi na ponad godzinkę , dostęp do książek, mówię sobie , czemu nie ? I tak to już trwa dwa lata. Wbrew początkowym wątpliwościom , w świecie izolacji , gdzie większość społeczeństwa jest przekonana , jak tu dobrze żyją skazani, Dyskusyjny Klub Książki jest kołem ratunkowym. Dzięki prowadzącej oraz zaangażowaniu wychowawcy , możemy swobodnie wypowiadać się na każdy temat. Dzięki tym spotkaniom choć na chwilę zapominam gdzie jestem. Każdy z nas wypowiada się swobodnie o tym co myśli, co czuje. Nie ma karcenia, nie ma agresji, nie ma sztuczności ani przymusu. Jest to zwyczajna rozmowa ludzi którzy na swój sposób indywidualny mówią o swoich emocjach i uczuciach. Osobiście nie jestem łatwy w obsłudze :)i to iż przebywam w tej instytucji czyni mnie niedowiarkiem , delikatnie mówiąc. Zmierzam do tego iż poprzez te spotkania umiem panować nad sobą. Używam słów , które tu w codziennym życiu są zapomniane , niechciane ! Nigdy bym się nie spodziewał iż formuła Dyskusyjnego Klubu Książki będzie tak „zwyczajna”. Wystarczyła odrobina wiary ze strony prowadzącej , a człowiek zachowuje się tak jak w domu. Rodzinna dyskusja z MATECZKĄ na czele . A jak wiemy każda matka kocha swoje dzieci 🙂 Przez te dwa lata powaliła mnie dosłownie na kolana powieść „Drzewo migdałowe” M.C.Corasanti, książka ta jest prawdą o ludziach, narodach, które w imię „dobra” niszczą i depczą wszystkie wartości człowieka. Książka która wyłamała mi nadgarstki 🙂 tak , tak ! , to „Buszujący w zbożu” , zmęczyłem ją z obowiązku – dla jasności 🙂 Wolałbym z Dostojewskim jechać 20 wiorst i słuchać co ma do powiedzenia na temat każdej grudki ziemi, drzewka, ptaszka , koła w powozie itd. 🙂 niż czytać ją ponownie. !!! Reasumując Dyskusyjny Klub Książki jest  idealnym panelem w dyskusji, jedna z niewielu rzeczy , które są miłym akcentem w tej instytucji , oraz dobrą wolą wychowawcy któremu zależy na nas skazanych i niechcianych.”